Najnowsze Wpisy

lady69 Komentarze (0)
04. stycznia 2009 00:39:00
linkologia.pl spis.pl

rzepraszam, muszę wyjść do toalety. Niech pan zaczeka. ........................................................................................

 - Przepraszam, że tak długo. Dziękuję, że pan zaczekał.

- Jakoś pan posmutniał.

- Wie pan, jak siedziałem w toalecie...

 - Znaczy, na kiblu pan siedział ?

- No tak, jakoś się tak zamyśliłem i przypomniałem sobie młode lata. Swoje marzenia... swoje pasje.

 - Chciał pan zostać człowiekiem wiedzy?

- Tak. Kiedyś przeczytałem książkę o łuczniku zen. Byłem zafascynowany jego perfekcją. Trafiał do celu z zawiązanymi oczami. Nigdy nie chybiał. Któregoś wieczoru wziąłem nóż kuchenny i poszedłem do parku, żeby wyciąć gałąź cisu. Cis jest bardzo elastyczny. Wcześniej przez kilka dni spacerowałem w poszukiwaniu odpowiedniego krzewu.

- Nóż chyba nie był odpowiednim narzędziem?

- Tak, nie udało mi się, tylko się pokaleczyłem. Było ciemno. Ale następnego dnia wziąłem piłkę do drewna. Piłowanie miało jednak tę wadę, że było hałaśliwe. Odciąłem gałąź, jednak w oddali usłyszałem szczekanie psa. Przeraziłem się jak cholera i zacząłem biec w kierunku płotu. Pies chyba mnie ścigał, bo ujadanie było coraz bliższe. Serce łomotało mi w piersiach...

 - Jak kowalski młot.

- Tak, przerzuciłem gałąź przez płot, a potem przerzuciłem swoje ciało. Sam nie wiem, jak to wtedy zrobiłem. Nigdy nie umiałem przeskakiwać przez płoty. Chodziłem wtedy do liceum. Po lekcjach szybko wracałem do domu, brałem gałąź, harcerską finkę, siadałem na balkonie i strugałem. Zajęło mi to cztery dni. Kurczę, pamiętam wszystko tak dokładnie, jakby to było wczoraj. A jeszcze przed paroma minutami zupełnie o tym nie pamiętałem.

 - Nic nie zostaje zapomniane.

- Potem jeszcze go szlifowałem szkłem i papierem ściernym. Drewno zapuściłem woskiem pszczelim, rozpuszczonym w terpentynie. Popełniłem jeden błąd. Drewno było mokre i szybko wysychając zaczęło pękać. W sklepie powroźniczym kupiłem całą szpulę szewskiej dratwy. I tą dratwą obwiązałem łuk na końcach i w środku ciasno i mocno, raz przy razie, żeby powstrzymać pękanie. Teraz byłem zadowolony. To było to.

- A cięciwę z czego pan zrobił? - Ze sznurka.

- Ze struny od kontrabasu byłaby lepsza.

- Możliwe.

 - A strzały?

 - Strzały dostałem kiedyś od kolegi. Długo leżały bezużyteczne w szufladzie, pod stertą starych książek i zeszytów. Hę, nawet to pamiętam.

 - To był błąd. Powinien pan sam zrobić strzały. Z twardego drewna, żeby mógł je pan dobrze zaostrzyć, i żeby się nie złamały. Jeszcze lepiej, gdybyś dorobił groty, ale nie żelazne... mosiężne. Mosiądz jest ciepły. Albo z brązu- brąz...nie, brąz jest za miękki. Ja zrobiłbym, na twoim miejscu kamienne groty. Poszukałbym odpowiedniego kamyka...

- “Odpowiedni”- to mi nic nie mówi.

- Czarny, błyszczący, ciężki i podłużny

 - widziałem takich wiele w rzecznym piasku, który przywozili na budowy, do zapraw i betonów. Trzeba by go wyprofilować, pocierając o inny, większy kamień i zwilżając wodą. Woda nie powinna być z kranu ale ze strumienia, kałuży lub zaczerpnięta ze starej dziupli zaraz po deszczu... zależnie od...

- Akurat wtedy nie padało.

- To trzeba było zaczekać. Gałąź pozostawić w korze, żeby wyschła i nie popękała. Gdyby strzały były bez grotów, to musiałbyś je wyważyć obwiązując przednią część miedzianym drutem.

- Za bardzo mi się spieszyło, żeby się bawić w takie rzeczy.

- Nic nie rozumiesz. W pewnych sprawach pośpiech oznacza koniec. Szlifując kamienny grot, dostroiłbyś się do wibracji pierwotnych myśliwych. Dla nich polowanie nie było zabawą, lecz walką o życie. Chybiony strzał oznaczał głód, albo śmierć z ręki wroga. Strzała z takim grotem miała by w sobie dzikość i instynkt pierwotnego myśliwego. Gdybyś w deszczowy dzień, spojrzał na niego sercem, mógłbyś zobaczyć na nim krew. A gdybyś poczuł jego ciężar w brzuchu, mógłbyś trafiać w cel nie widząc go.

 - A dlaczego nie żelazny?

- Zbyt wiele złych rzeczy, zrobionych było z żelaza... gilotyna, kajdany, drut kolczasty...

- Ale również samurajskie miecze.

 - Właśnie. Doskonałe narzędzie zbrodni, w rękach głupich niewolników, zimnych jak klingi ich mieczy, którzy swoją wolę oddali w ręce próżnych, chciwych, zidiociałych i okrutnych władców.

 - Nigdy nie myślałem o tym, w ten sposób.

 - To nieważne. Żelazo jest skażone. Oczywiście można by je odkazić...

 - Jak?

- Trzeba by je pokochać, ale ja nie potrafię... Na lotki mógłbyś użyć gołębich piór. Dzięki nim strzały zyskały by chyżość. Ale lepsze byłyby pióra jastrzębia albo sowy. Jastrząb to złość i nieposłuszeństwo. Te cechy pozwalają oprzeć się siłom rozsądku, rozumianego jako przeciwieństwo wiary w siłę marzeń. Sowa albo puchacz, to cierpliwość i skupienie... Tak, lotki z sowich piór byłyby dla ciebie najlepsze. - A dlaczego nie orle.

 - A skąd tu weźmiesz orle pióra? Musiałbyś pojechać w góry i też nie wiadomo, czy byś znalazł. Przez to mógłbyś nigdy nie skończyć.

- Mógłbym ukraść z wystawy przyrodniczej. Było tam kilka wypchanych orłów.

 - Coś ty, to musi być pióro, które znajdziesz na ziemi. Zgubione przez żywego ptaka. - W ZOO są orły.

 - Żartujesz! Ptak musi być wolny i zgubić pióro w locie. Owszem mógłbyś podnieść takie pióro, ale musiałbyś uwolnić ptaka z klatki, żeby cząstka jego mocy przeszła na twoją praktykę. W przeciwnym razie sprowadziłbyś na siebie nieszczęście. A przecież nie miałeś tyle odwagi, żeby wypuścić orły z klatki. Teraz zresztą masz jej jeszcze mniej.

 - Tamte strzały miały lotki z plastiku.

 - Domyśliłem się od razu. Przegrał pan, zanim pan zaczął. Może pan nie mówić, co było dalej.

 - Zajęty robieniem łuku, nie miałem czasu, ani głowy, żeby przygotować się do klasówek z matmy i polaka. Dostałem dwie lufy i groziła mi poprawka z matmy. Matka była wściekła, wzięła łuk i z całej siły walnęła nim w podłogę. Był sprężysty, odbił się, wyrwał z jej ręki i cięciwa przejechała matce po czole, zostawiając podłużne oparzenie. Jak się dobrze przyjrzeć, to jeszcze dzisiaj widać ślad. Krzyknęła, wtedy przyszedł ojciec i nogą złamał łuk.

 - I co pan wtedy zrobił?

 - Czułem się winny. Zacząłem się uczyć.

 - Powinien pan zrobić nowy łuk i zacząć ćwiczyć. Los dał panu wielką szansę, ale jej pan nie zauważył. Patrząc w cel, mógł pan zawsze widzieć serce ojca. Bunt, upokorzenie i bezsilność mogły się stać, źródłem pańskiej wytrwałości. Pewnego dnia, napinając cięciwę, poczułby pan pewność, że strzała trafi w cel. Stałby pan tak, nie wiem jak długo i spłynęła by na pana myśl, że może pan tak stać bez końca. I wtedy powoli zwolnił by pan cięciwę nie wypuszczając strzały i poszedł do domu. Tam ojciec przeprosił by pana, a wtedy sam złamał by pan łuk.

- Ani ojciec, ani matka, nigdy mnie za nic nie przeprosili

gibzon : :

niemalekkeo Komentarze (0)
27. listopada 2008 14:11:00
linkologia.pl spis.pl
hey!!dzisiaj było fajnie chociaż w sql yyy...historia do dupy nie bd miała 5 na koniec przez głupią kartkówkę :( next topic w sobotę jedizemy z klasą na basen :D będize super :P next topic: wycieczka za 5 dni nie dł€go wielkie pakowanie <lol>a potem podróż wyjazde jest w pon. o 5:45 :D nie moge sie doczekac zeby tylko była super pogoda...boziu jak sobie pomysle o tej plaży i falach to bym chciała zapaść w sen na te 5 dni i obudizc sie w nieidzele wieczorkiem <lol> jutro w sql oglądamy filmy na projektorzebo nie ma pogody na doizen sportu i jest przeniesione na za dwa tygodnie :D mozę to nawet lepiej lol a teraz pozdrowionka:
for:
sylwusia
paulinka
martusia
ola b :D - fajny masz rowerek
madzia & kasia thx z apodwiezienie na skuterze :D
kamil,damian, piotrek- wy też macie fajne rowery z wyjątkami lol

bu$ka for all nie wymienionych papa  K hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

super zakręcona nastolatka :)

8 ..


28 maja 2006
zaQpy basen itp.
Sorki że tak żadko pisze ale nieciesz się wiosną...chociaż dzisiaj pogoda sie zepsuła :( sorki za pomyłke straciłąm poczucie czasu z tą komunią :P wczoraj byłyśmy JA MARTA I SYLWIA na zaQpach kupiłam sobie śliczną bluzeczke i rybaczki...a właściwie to mama dała mi na nie kase... <lol>uwaga uwaga za TYDZIEN I 1 DZIEN wycieczka do DZIWNóWKA nie moge ise doczekac...a tym tygodniu jade na zakupy z mamą po strój kąpielowy i jakies dresy <lol> a na 99%  dzisiaj z sylwią na basen jedziemy wsyzstko zależy od jej taty <lol> ;) w środe miałam jakis dobry dizen dostałam 5- z odpowiedzi z historii, i 6 z matmy <Wow> no co tu jeszcze mówić nastpena notka będize jak będę miała czas ;) POZDRO FOR:
sylwia
marta
paulinka
MY FRIENDS
MY TEACHERS
MY CLASS
BU$KA   
super zakręcona nastolatka :)
4 ..

21 maja 2006
odwiedziny :P weekend
hey wszystkim weekend zaczął sie super już w piątek wieczorkiem przyjechała amelka boziu jaka ona słodka odziwo mnie bardzo polubiala bo nonstop musialąm ją nosic na rączkach żeby nie plakała i układać jej wieże z klocków :D next topic: jak ju.ż wspomnialam weekend jest super w sobote byłam z pierdutami w koronie i galerii kupiłam sobie super bluze...dzisiaj niedizela i mam wyrzuyt sumienia bo zaspałam na komunie brata paulinki...paulinko sorkiii pozdrów KACPRA :)jutro trzeba sie uczyc do sprawdzianu z przyrody który bedize we wtorek oby mi dobrze poszedł :))ale wczoraj byłą burza w nocy matko zaczełąm sie troche bać nawet jak tak raz błysneło myslalam że lasek sie zapali...a w ogóle to padał grad masakra i pogoda ise spieprzyła dobra to ja kończe tylko jeszcze pozdrowie:

PAULINKę
MARTUSIę
SYLWIę

papa i all komentujących  
super zakręcona nastolatka :)
5 ..

19 maja 2006
wake up ;] fryzjer odwiedziny
heja słuchaice mam very good wiadomość razem z marleną zajęłysmy 3 miejsce na 40 tryumf mistrzynie ale mamy lepszych lol w naszej szkólce kamile i hapke mają 1 miejsce ale i tak ise ciewszymy wkońcu mirków dobrze wypadl lol :] jestesmy dumne z siebie wake up wake up i love this song...next temat z tytułu to fryzjer słuchajcie ale sie zmieniłam [tak twierdiz paulinka martusia i sylwusia] mam krótkie proste pocieniowane włosy zdięcia będą na moim photoblogu i albumiku jutro itp. next topic this: za 20 minut przyjeżdża na weekend amelka moja kochana kuzyneczka [ ma 10 miesięcy] będę paradowała z wóżeckziem w nowej fryzurce po mirkowie <lol> amelka jest słodka robi ise już z niej mała dziewczynka kilka dni temu powiedizłą pierwsze słowo MaMa co  tu jeszcze mówić zmykam bo zaraz po mnie będą laski-pierduty [ martusia sylwusia and paulinka] a jeszcze wspomne że jutro do korony i galerii z pierdutami na zakupy [ a dokładnie po ciuszki] bedzie git bu$ka only kom :D gratulujcie zwycięstwa ale sie cieszymy razem z marleną pozdro for:

szanowne jury ;]
martusia
sylwusia
paulinka
kamila
hapka
tomek
marcin
i reszta komentujacych
zmykam bo juz po mnie są <lol>
super zakręcona nastolatka :)
..

16 maja 2006
historia :/ DiScO CHóREK :D PiErDeTy
[ pisze tą notkę po raz 3 no ile można do jasnej xholery] a więc: Siemka wszystkim od dłuższego czasu mam wspanialy humor i oby został na dłuuuuuuuuuuugiiiiiiiiii czaaaaaaaaaassssssssss przejdźmy do tematu pierwszego HISTORIA :( :) zakuwam noc i dizen 2 glupie dlugie tematy bo wacha mi ise ocena 4/5 i uwaga uwaga prosze panstwa umiem umiem aaa nauczyląm sie i martuysia jest ze mnie dumna <lol> a teraz przejdźmy do tematu number two ..... a więc DiScO nareszcire disco mam dobry humorek wiec bedize super mam nadizeje ze wróce zmęczona po super zabawie [ 1,50 <- wstęp ] zapraszam serdecznie na disco :*:* szczegóły w next notce, a teraz topic next a więc: chórek no słuchajcie jestem w "mirkowskim" chórku :D i już mnie boli gardło od śpiewania ale za to w czwartek będę śpiewałą na wielkiej dziurawej scenie <lol>dzisiaj wszystkie 5 lekcji musze spiewac moze to nawet lepiej bo mnie nie było na amtmie i polskim :D next topic: PIERDETY : pozwólcie żę wytłumaczę pierdety jest to coś w stylu kwartetu a dokladniej
pierdety- 4 głupie najlepsze przyjaciółki skład chyba znacie :D założyłam go ja i martusia nezt topic którego nie ma w tytule ale jakże jest ważny WYNIKI SPRAWDZIANU 6-KLASISTY NIE CHCE ISE CHWALIC ALE MAM 35 PKT. <WOW> JESTEM Z SIEBIE DUMNA MOI RODZICIE TEż :d a w piątek idę do fryzjera na ścięcie włosów :D a teraz kilka słow od marty skopiopwwanych z gg bo jej obiecalam ze wkleje:

hejoł a wiec jutro aneta tancuje całą disco juz ja tego dopilnuje z pierdetą równiez ale z kims innym takze....... ZOSTAWIE TO DLA MNIE :D Pozdro for me i aneta no i pierdeta
PS; pierdeta - utworzone dzisiaj słowo oznaczające 4 głupie lecz najlepsze przyjaciółki

a teraz pozdro for:
martusia :*
paulinka :*
sylwusia :*
tomek :*
marcin :)
itp. papa
super zakręcona nastolatka :)
..

13 maja 2006
nie mam pomysłu na tytół...
hey!! dawno nie pisałąm ale powody sa oczywiste wiosna i te gorące dni <lol>hmm...w ostatnixh dniach dużo ise nie działo w niedizele byłam na basenie ( jak zwykle)ale tym razem pływałam soibe z płetwami <lol> i wygralam wyścig z tatą...cały tydzień trzeba było sie uczyc :/ ale jestem HAPPY jak dobrze pujdzie to będę miała średnią 5,5 tylko pan bolek musi ise zlitować i dać mi 5 na koniec ale ja musze ise zgłaszać zeby tak bylo :| Jak wiecie będę pisała coraz żadziej bo teraz więcej czasu spędzam na dworze niz na kompie może to nawet lepiej bo nie wpadnę w nałó...ooo przypomniało mi ise bardzo ważna wiaodmosć DOSTAłYśMY SIę Z MARLENąDO GMINNYCH ELIMINACHUI PIOSENKI ANGIELSKIEJ W łOZIENIE <jupi> a dzisiaj była próba naszego chórku mirkowskiego w skłądzie 4, 5, i 6 klasa dziewczęta...<pozdrowionka> chórek śpiewa ślicznie a ja i marlna także cały czas pośpieuje wake up wake up albo the getaway :D to ja kończe za kilka dni new notka :)) pozdro for:
paulinka
martusia
sylwia
marlena
i dziewczyny z chórku
and my class
my friends
my teachers
itp. BU$KA ja zmykam KoMeNtUjCiE :* :* :* 
super zakręcona nastolatka :)
2 ..

06 maja 2006
sobota . . .
hey!! a więc rano o 9:55 pojechałam z paulinką do korony , na ogół było nudno ps. kupiłam sobie ślicznąbluzeczkę w reporterze. potem pochodizłyśmy jeszcze po sklepach i do MCDONALDU sieidzałysmy i jadłysmy zestawy z BGER BIG MACKIEM ( nowość) ja poweidizałam dziwne jeszcze dizisaj nic sie nam nie przydarzyło , otworzyłam pudełko z kanapką a tam : duża kilku watrstwowa z dwoma kotlentami kanapka oraz sałatą i majonezem wypływającym na boki matko boska zastanwiałyśmy sie jak to zjeść dobrze ze było amło ludzi bo jak śwnki upaprane tym byłysmy ja ise tka najadłąm oczywiscie tylko pół zjadłąm i wywaliląm bo ot nie zdrowe itp. a paula jak to jadłą ot móiłą do tej kanapki PODDAJ SIE , TAK TY MASZ SIE PODDAC myślałam ze sikne haha myślałam ze pekne a jak mi paula poweidizlaa ze lody są dobre na diety to na 3 gałki poszłyśmy no i na autobus nie mialysmy zadnego a wiec na nogach na psiaka matko ja stekałąm majaczyłąm bo kolka mnie złapała brzuch bolal po tej mieszance i nogi bolały: chiałam ise utopic w rzece wyjść na ulic eitp. i w ogóel był osemisznie !!na psiaku obeszłysmy sklepy i znalazlyśmy jakies 3 super bluzki ps. w poniedizałek moze nam mamy kupią lol potem na autobus który ise spóźniał ja juz musiałąm isc do toalety myslalam ze zwariuje wkoncu zgodizląm sie z paulą i poszlysmy na nogach na kolejnym przystanku zatrzymałąm ise zeby odpoczac a tu autobus i mówie wsiadamy no i potem to juz spoko do odmku dohjechałysmy.Po godiznie psotkałysmy ise na starym mirkowie na rolkach o matko jak ja dawno nie jeźdizląm nogi mi odpadały wkoncu odpoczełysmy nad słąwnym drzeiwe odrysowywałysmy sie na ulicy i malowalysmy trózen bajery, potem paula chciałą wianek nazbierala leczy którymi ise upaprałysmy jak bysmy ise w gnoju bawily i ja upletlam jej wianek lol było super. rozeszłysmy sie i po 2 godiznach hiih... spotkałam sie z martusia paulinką i olą , ole poznaląm dizsiaj to kolezanka pauliny odrauz ją polubiłąm... :)) to ja koncze ps. jutro jade na basen z sylwia i aga hih znowu bedize akcja ratownika hhihi A TERAZ BIGGER POZDRO ( nieco wieksze niz wielki brat - big mac) for:
paulinka
martusia
ola
sylwia
tomek
marcin
i wszystkich z kudowy
papa to ja kończe

      
super zakręcona nastolatka :)
5 ..

05 maja 2006
weekend i dzien seniora. . .
hey wszystkim na długim weekendzie było super . . . nigdy nie zpaomne... pozdro for : patrycja, łukasz , arek , sylwia i aga ( to są moi najlepsi znajomi z którymi byłam caly weekend) w czasie weekendu byłam na koncercie, dużo biegfałąm z łukaszem itp. a nie zpaomne nigdy jak... ha tajemnica w czwartek nic sie nie dzialo a dzisiaj najpierw kartkówka z anglika i spr. z poala a potem dzien SENIOR ( wszystkeigo najlepszego) najpierw przeczytałam role potem razem z marta sylwia i paukla byłyśmy kelnerkami lol i w ogóle wszyscy nam mówili ( seniorzy) ale wy ładniutkie itp. śliczne dizewczynki hiih no mieli racje <lol> przy okazji moze ktoś sobie życzy kawki ciasta herbatki szampana owoców... czy cytrynki do kawy lol , na dniu seniora razem z dziewczynami wyżej wymienionymi spiewałysmy z panem wujtem i panią dyrektor :) rudy rydz hihihi ale poleff był... jak wszystko sie skonczylo to wielkie porządki dlatego jestem teraz padnieta ale było fajnie .... dzieki nam pani sobieodpoczeła i w ogóle... dziwne ze w domu tak nie sprzatam...aaa zpaomniałąm przez pół godzinki byli tez : tomek, marcin , hapka, piotrek i kuba. no to ja koncze komentujcie papapa pozdro for all wymieniownych wyżęj i dla
gibzon : :

klpo Komentarze (0)
25. listopada 2008 23:02:00
linkologia.pl spis.pl

Hellołł :))

Ajj.. dzionek udany, udany.. Ale może być jeszcze bardziej, bo się jeszcze nie skończył xD
W szkole było suuper :) Kartkówka z chemii była łatwa, ale jeszcze nie wiem co dostałam :P I wczoraj jeszcze wieczorkiem przypomniałam sobie, że mam jeszcze sprawdzian z religii.. Skleroza nie boli, tylko czasem dokucza xD Ale nauczyłam się i sprawdzian poszedł mi raczej dobrze, ale nad jednym pytaniem trochę się wahałam.. i nawet już mi z głowy wyleciało nad jakim :) Dzień w szkole byłby jeszcze lepszy niż był.. gdyby nie ta "Natalia", boshe jak ona mnie wkurza.. już poprostu z nią nie mogę psychicznie. Ona mnie wykończy jeszcze przed końcem I półrocza xD Heh.. może tak źle nie będzie.. Może my jako klasa pierwsi ją wykończymy.. I wszystko idzie w najlepszym kierunku. Ona jest taka dziwna, ktoś coś do niej mówi, a ona stoi i się głupio patrzy, a nic nie odpowiada. No jaki żaaal... I ta jej krzywa morda :/ Najlepsze było dzisiaj. Moja koleżanka zapytała jakiego używa preparatu na pryszcze (bo ma OKROPNE), bo właśnie ona (ta koleżanka) szuka jakiegoś preparatu.. A ona takie coś: "Nie pamiętam nazwy, ale jutro przyniosę i Ci pożyczę" <hahaha> cała klasa leżała na podlodze ze śmiechu jak ona to powiedziała.. Nio taki z nią brecht i taki z niej żal, że już wytrzymać się nie da. 
Ale się o niej rozpisałam xD
Pewnie jak mama niedługo z pracy wróci to pojedziemy na zakupy, a jak nie, to będe musiała się sama wybrać, bo muszę kupić prezent. Tylko najlepiej jakbym z kimś poszła to mógłby mi ten ktoś doradzić, czy coś :P Nio nic xD
Jutro już piątek na szczęście :) Będą "Dzieciaki Górą" i będzie sobota Wszystkich Świętych :) Oglądał ktoś z Was "You Can Dance" ?? Ja nie oglądałam, bo uważam, że teraz "You Can Dance" chodzi na psy :/ Bo według mnie już najlepsze osoby odpadły, te co mi się podobały, nio może nie wszystkie, ale spora część.. Dlatego też wczoraj oglądałam Pawlaków xDD Boshe jaki to jest brechtyczny film. Wczoraj była jego ostatnia część :P "Kochaj Albo Rzuć". Fajna była ta scena co barman mówi Pawlakowi "Rozbił pan bank", a Pawlak "Nie ja tylko pociągnął" nio tak się zaczęłam śmiać, że przez dziesięć minut tylko się śmiałam i ledwo łapałam oddech. Kocham Pawlaków i Karguli :*:*:* Z nich to takie brechty są xDxD
Dzisiaj z filmów to raczej nic ciekawego nie ma. Dzisiaj to tylko "Na wspólnej" i "Barwy Szczęścia"... Z tych wieczornych. Jakoś ostatnio spodobały mi się bardziej "Barwy szczęścia", ale jak mogę to oglądam u rodziców to i to xD xP
Jakoś nie mam weny twórczej xP I nie wiem co pisać :)

Jutro Halloween :) Pewnie notka będzie też o tym święcie.. A może coś z Asią z tej okazji wymyślimy :P Zobaczy się :]

I pewnie będą obrazeczki z okazji Halloween, jakieś gifki, bo ja lubię takie "duperelki" :))) Kosiam :*:*:*

Do świąt zostało jeszcze 54 dni :)))

Będe już zmykała :]

Pozdrowionka :P

Papa :*:*:*

gibzon : :

thet Komentarze (1)
23. listopada 2008 12:20:00
linkologia.pl spis.pl

Dziękuję za wierność w czytaniu.
Dziękuję za każde słowo, opinię, krytykę.
Dziękuję za dawanie satysfakcji.
Dziękuję za spełnienie marzeń.

Historia Hermiony i Draco niestety musi się już zakończyć.
Prawie rok byliście ze mną.
Przez ten czas tak wiele się nauczyłam.
Rozwijałam swój talent pisarski i wierzę, że naprawdę go mam.
Jestem niezmiernie wdzięczna losowi, Wam i, w gruncie rzeczy, sobie samej.
Losowi - za to, jak potoczyło się moje życie.
Wam - za to, że pozwoliliście mi uwierzyć w siebie.
Sobie - za to, że się odważyłam.

Pisanie jest naprawdę czymś niezwykłym.
To przelewanie cząstki siebie, ukazywanie jej ludziom, poprzez słowa!
A one mają, bądź co bądź, niezwykle wielką siłę.
Nie napisałam tak wielu rzeczy.
Jednak myślę, że są one zbędne.
Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu pokazałam Wam, jak dostrzegam świat.
I pomogłam zwrócić uwagę na rzeczy, które w życiu codziennym wydają się tak błahe, a w rzeczywistości są niezwykle ważne.

Nie odchodzę od pisania całkowicie.
Mam moją Emilkę.
Snuję plany nad innymi opowiadaniami.
Być może niedługo znowu rozpocznę historię o Hermionie i Draco, ale w nieco innym świetle?
Potrzebuję czasu.
I jednak, choć długo się upierałam, że tak nie jest, nie mogę pisać o tak młodych osobach.
Szczególnie ja ;)

Dziękuję za wszystko. Liczę, że o mnie nie zapomnicie.
Pozdrawiam ;*

Wasza Dramione

gibzon : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

pauline | wanderer126 | rankingowodomowo490 | sienadajecie | bunny24 | Mailing